Czytając dziś zaległe RSS-y natrafiłem na post Krzysztofa Lisa: Co mnie odciąga od blogo-pracy? W pierwszym akapicie pojawił się dziwny skrót WWILF. Co on oznacza i czemu o nim postanowiłem napisać? Spróbuj wyobrazić sobie następującą sytuację.
Po kilkunastokrotnym przewracaniu się z boku na bok i myśleniu ‘wstać czy nie wstać’, postanawiasz zwlec dupsko i zrobić dziś coś pożytecznego. Wstajesz. Robisz to co zwykle tj. poranna toaleta, kawka, papieros ew. śniadanie jeżeli jadasz. Wracasz do miejsca w którym byłeś jeszcze przed chwilą i zasiadasz w tej znanej pozycji, w której czujesz każdy staw i każdą kość w swoim ciele. Komputer już jest włączony, bo znając życie poprzedniego dnia stwierdziłeś ‘po co mam go wyłączyć, skoro jutro będę znów czekał, aż się włączy’. Sprawdzasz pocztę nr 1 oraz 2, wiadomości z komunikatorów, awayloga na IRCu. Oczywiście wszystko na raz bo szkoda Ci czas marnować (chociaż wiesz, że po 2-3 godzinach i tak będziesz się obijać). No ale po co czas marnować… teraz? Po otworzeniu wszystkich odnośników, które dostałeś w mailach oraz w wiadomościach od znajomych, postanawiasz odpisać na co ważniejsze e-maile od osób, dzięki którym masz za co opłacić rachunki.
Gratulacje. Przyszedł czas na przyjemności.
Otwierasz serie zakładek z ulubionymi stronami. Oczywiście jest tam wykop, blip, facebook, nasza-klasa, pewne forum psychologiczne. I oddajesz się przyjemności czytania i oglądania tego, co jak byś obejrzał za tydzień i tak było by ciekawe. No ale chcesz być na bieżąco. Wkurzasz się, że ktoś znów czegoś od Ciebie chce, że znów ktoś zakopał dodany przez Ciebie odnośnik na wykopie, że na blipie boty zaspamowały Ci kokpit, że na facebooku ktoś odrzucił Twoje zaproszenie, bo Cię nie poznał (jak mógł Cię poznać jak nie widziałeś się z nim na żywo od 4 lat?!). Zostaje nasza-klasa, w której chociaż zablokowałeś wszystkich, na stronie głównej i tak jest wielka ramka – Śledzik. Oraz forum na które jak wejdziesz – przepadniesz.
Mijają kolejne godziny. Przypomina Ci się, że miałeś w tym dniu zrobić coś pożytecznego.
Co za głupia myśl.
***
Acha, bym zapomniał. Słówko na dziś to WWILF czyli What Was I Looking For?

