Nie tak dawno temu pisałem podsumowanie roku 2009 w którym między innymi wspomniałem o zamiarach stworzenia biznesu. Po kilku niby zbiegach okoliczności mogę stwierdzić, że czas w którym zostanę właścicielem firmy właśnie nadchodzi.
Początkowo miałem zamiar oddzielić wpisy na temat startupa i wrzucić je w inne miejsce, poświęcone tylko tej tematyce. Chwila namysłu, analiza czytelników – pisać będę tutaj. A o czym będzie ta historia? O młodym, bogatym i szczęśliw… Po kolei.
Czym jest dla mnie startup? Przede wszystkim drogą do spełnienia marzeń. Zawsze chciałem mieć swoją firmę, mieć wpływ na to ile zarabiam, tworzyć coś od podstaw. Jednym z moich celów jest stworzenie miejsca pracy dla ludzi z podobnymi zainteresowaniami, wizją. Stworzenie produktu/usługi ułatwiającej życie wszystkim, którzy z niej skorzystają. Chcę stworzyć coś, co będzie dobre. Cholernie dobre.
Pomysł już jest. Pewnej bezsennej nocy dostałem olśnienia. Znacie to uczucie, kiedy macie wrażenie, że coś Was natchnęło? Intuicja czy jakkolwiek to nazwiecie podpowiada Wam, że jeżeli to zrobicie – stanie się coś dobrego, a jeżeli tego nie zrobicie – nic się nie zmieni. Później przychodzą obawy. Po głębszym zastanowieniu dochodzicie do wniosku, że to nie ma za bardzo sensu. Po co? Za co? I inne głupie pytania nawiedzają Wasze głowy. Z tym, że pierwsza myśl i entuzjazm jaki jej towarzyszył bierze górę nad wszystkim. Logika nie istnieje. Logika musi być skorygowana przez obserwację. Więc obserwuję.
Zanim udam się do odpowiednich instytucji w celu otwarcia pierwszego biznesu, chcę wszystko dokładnie zaplanować. Część rzeczy przegapię. Nie mam na tym polu żadnego doświadczenia. Nigdy wcześniej nie prowadziłem firmy. Ale czy nie na tym rzecz polega? Żeby sprawdzać się w wielu dziedzinach i doskonalić, ucząc się na błędach? W związku z tym, że projekt będzie miał za zadanie zacząć na siebie zarabiać maksymalnie po 6 miesiącach od startu. Muszę mieć wszystko dopięte na ostatni guzik.
Plany na najbliższy miesiąc są następujące:
- Nawiązanie współpracy z programistą (webdeveloperem) z którym będę współpracował na dalszych etapach. Mile widziana osoba z Częstochowy, jednak w początkowej fazie w grę wchodzi również praca zdalna
- Dokładne spisanie wszystkich funkcji
- Stworzenie wireframe`ów
- Stworzenie modelu biznesowego
- Analiza rynku w celu znalezienia konkurencyjnych przedsięwzięć. Po wstępnych poszukiwaniach stwierdzam, że mimo dość popularnego tematu – nie znalazłem żadnych portali, z którymi mógłbym bezpośrednio konkurować. Również za granicą
- Stworzenie listy kanałów social media oraz przygotowanie możliwych strategii reklamy poprzez integracje z nimi
- Przygotowanie listy niskobudżetowych form reklamy w celu napędzenia strony pierwszymi Użytkownikami
- Poszukiwanie ludzi do współpracy, w tym beta-testerów
Do zrobienia jest sporo. Zajmowanie się rzeczami takimi jak reklama w pierwszych etapach powstawania projektu może wydawać się bez sensowne. Ale z mojego punktu widzenia takie nie jest. Dlaczego? Projektując backend aplikacji będę chciał uwzględnić jak najwięcej funkcji, które będę mógł wykorzystać w przypadku integracji z różnymi kanałami reklamy. Przygotowywanie wkurzających bannerów mnie na razie nie interesuje. Za to reklama niestandardowa jak najbardziej i na tym będę chciał się również skupić. Na szczęście uwielbiam to, czym się zajmuję. Także myślę, że będzie dobrze.
Jeżeli chcesz być częścią projektu – tu są różne formy kontaktu.